| Strzyżewska Renata (1954 - 2006) |
|
Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA
Marian Krawczyński 09-01-2006
|
Renata Strzyżewska z d. Lange, urodziła się 6 maja 1954 r. w Poznaniu. Z miastem tym związała całe swoje życie. Tu na Grunwaldzie kończyła szkołę podstawową, a następnie w latach 1969-1973 była uczennicą Liceum Ogólnokształcącego nr 1 im. Karola Marcinkowskiego. Już wówczas była aktywna w działalności społecznej w samorządzie uczniowskim i harcerstwie.
W 1975 r. rozpoczęła studia na Wydziale Nauk Społecznych UAM w Poznaniu, kierunek psychologia. Dyplom magistra psychologii ze specjalizacją psychologii klinicznej, z wynikiem bardzo dobrym, uzyskała w styczniu 1984 r. W kwietniu 1980 r. poślubiła Krzysztofa Strzyżewskiego, lekarza chirurga dziecięcego. Rok później urodziła córkę Ewę, która również poszła profesjonalną ścieżką Mamy.
W październiku 1988 r. została zatrudniona w Poradni Zdrowia Psychicznego ZOZ Matki i Dziecka w Poznaniu. Od października 1989 r. podjęła pracę w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym AM nr 5, na stanowisku młodszego asystenta w Klinice Gastroenterologii Dziecięcej i Chorób Metabolicznych, gdzie pracowała do ostatnich dni swego życia.
Renata Strzyżewska była człowiekiem niezwykłej aktywności, wielkiej komunikatywności i życzliwości dla innych. Niezmordowana w różnych działaniach na rzecz dzieci i młodzieży. Jej pasją była praca kliniczna z dzieckiem chorym. Była wszędzie, gdzie jej potrzebowano. Służyła swoim wsparciem i pomocą dzieciom hospitalizowanym nie tylko w macierzystym oddziale gastroenterologii dziecięcej. Równie często, prowadząc rozmowy terapeutyczne z dziećmi przebywającymi w Klinice Chirurgii Dziecięcej po urazach i poważnych zabiegach operacyjnych, swoją osobowością przywracała im poczucie bezpieczeństwa i wiarę w szybki powrót do zdrowia i domu rodzinnego.
Jej bezpośredniość i naturalna komunikatywność ułatwiała jej kontakt z dziećmi, zarówno najmłodszymi kilkulatkami, jak i zdobywanie zaufania dojrzewających nastoletnich dziewcząt. Szczególnie u tych ostatnich, w niezwykle trudnych problemach "choroby duszy" podejmowała trud wielogodzinnych spotkań ("seansów terapeutycznych") celem dotarcia do zakamarków psyche pacjentki, w poszukiwaniu źródła choroby, jakże często tkwiącego poza nią samą. Służyła radą i potrafiła wskazać nawet wąskie, pozornie niedostępne, ścieżki wyjścia z najtrudniejszych sytuacji niedojrzałej lub chorej psychiki młodej dziewczyny.
Zawsze nastawiona na pozytywne rozwiązywanie problemów i poszukiwanie dróg pomocy i wsparcia. Z jej bogatego doświadczenia klinicznego korzystano również w rozwiązywaniu najtrudniejszych problemów młodych ludzi w jej macierzystej szkole średniej. Nie odmawiała pomocy i rady dzieciom trudnym, z niepełnosprawnością intelektualną, a także dzieciom krzywdzonym, maltretowanym, wykorzystywanym seksualnie. Szczególnie zaangażowana była w stowarzyszeniach rodziców dzieci z fenyloketonurią i zaburzeniami wchłaniania, pozostających na dietach eliminacyjnych. Od wielu lat współpracowała z Oddziałem Poznańskim Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, Polskim Towarzystwem Higieny Psychicznej oraz z Komitetem Ochrony Praw Dziecka.
Była współautorem kilkunastu publikacji naukowych i rozdziałów w podręcznikach pediatrii. Pełne zaangażowania emocjonalnego były jej wykłady dotyczące dzieci krzywdzonych i przewlekle chorych. W wielu zaburzeniach czynnościowych, zwłaszcza występujących w okresie dojrzewania, wskazywała na znaczącą rolę psychogennego tła dolegliwości. Przez wiele lat miała istotny udział w procesie dydaktycznym ze studentami medycyny oraz w podyplomowej edukacji lekarzy. Swym doświadczeniem i wiedzą służyła absolwentom psychologii, odbywającym praktyki kliniczne, dla których znajdowała czas i którym wskazywała kierunek i zasady komunikowania się z chorymi dziećmi. Ceniona przez młodzież, rodziców, studentów i lekarzy. Powszechnie lubiana przez współpracowników.
Wierzyć się nie chce, że nie ma już Jej wśród nas. Kończy się wieloletnie, dla nas lekarzy niezwykle wartościowe z Nią współdziałanie, w rozwiązywaniu skomplikowanych problemów zaburzeń psychosomatycznych trudnych lat wkraczania w dorosłość. Renatka pozostanie w naszej pamięci jako człowiek niezwykle życzliwy ludziom, obdarzony szczególną wrażliwością, pełen pasji działania i zaangażowania na rzecz chorych dzieci. W najtrudniejszych dla siebie etapach choroby, podziwiana za heroiczną walkę z chorobą, za wyjątkowy hart ducha i optymizm. Jeszcze podczas ostatniej Wigilii wspólnie składaliśmy sobie życzenia świąteczne i noworoczne. Niestety, nasze nawet najserdeczniejsze życzenia, nie mogły już się spełnić. W otoczeniu najbliższych zmarła dnia 4 stycznia 2006 r.
Z wielkim smutkiem i żalem pożegnamy Ją dnia 11 stycznia o godz. 10.15 na zabytkowym cmentarzu parafialnym kościoła pw. Chrystusa Dobrego Pasterza w Poznaniu, przy ul. Nowina. Będzie nam Jej bardzo brakowało.
Marian Krawczyński
|
|