"My z Marcinka" I LO im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu
(6kB) (7kB)
Internetowy serwis Wychowanków, Pedagogów i Uczniów
I LO i Gimnazjum im.Karola Marcinkowskiego w Poznaniu

Absolwenci : Who is Who

<< wróć

Dziuba Tadeusz - wojewoda wielkopolski

matura 1966
 
notka biograficzna
Dane osobowe.
Urodzony dnia 17 grudnia 1948 r. w Poznaniu. Na stałe mieszka w swoim rodzinnym mieście.

Wykształcenie.
Ukończył studia magisterskie w Akademii Rolniczej w Poznaniu. Dodatkowo studiował w Politechnice Poznańskiej, a także odbył studia podyplomowe z zakresu rachunkowości, rzeczoznawstwa majątkowego oraz budownictwa energooszczędnego. W 1980 r. obronił dysertację doktorską w macierzystej uczelni, uzyskując stopień doktora nauk technicznych.

Praca zawodowa.
  • W latach 1972-1993 pracownik naukowo-dydaktyczny Akademii Rolniczej w Poznaniu. Autor kilkudziesięciu rozpraw i artykułów naukowych, publikowanych w kraju i za granicą, a także prac naukowo-technicznych.
  • W latach 1993-2011 pracownik Najwyższej Izby Kontroli, mianowanym na stanowisko wice-dyrektora. Pracował w poznańskiej i bydgoskiej delegaturze Izby oraz w departamencie edukacji, nauki i kultury. Wielokrotnie nadzorował ogólnopolskie kontrole, w tym z zakresu finansów publicz-nych, zamówień publicznych, funkcjonowania edukacji oraz ochrony środowiska. Autor licznych publikacji w dwumiesięczniku "Kontrola państwowa".
  • W grudniu 2005 r. powołany został na stanowisko wojewody wielkopolskiego. Jego misja kierowania rządową administracją w regionie wielkopolskim została zakończona w listopadzie 2007 r.
Działalność publiczna.
  • W latach 1986-1989 członek Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego, wybrany przez społeczność pracowników Akademii Rolniczej w Poznaniu.
  • W latach 1989-1991 poseł na Sejm, wybranym z poparciem Komitetu Obywatelskiego "Solidarność". Jako wiceprzewodniczący kierował pracami komisji edukacji, nauki i postępu technicznego.
    Przewodniczył sejmowej podkomisji ds. ustaw o szkolnictwie wyższym oraz o stopniach i tytule naukowym.
    Współtworzył nowe prawo odzyskującego suwerenność państwa w ramach prac komisji ustawodawczej, której był członkiem. Kilkukrotnie wyznaczany na posła sprawozdawcę.
  • Od grudnia 2010 r. jest radnym miasta Poznania. Pracuje w komisji budżetowej, komisji polityki przestrzennej oraz komisji rewizyjnej.
  • Był członkiem Stronnictwa Demokratycznego w latach 1973-1990.
  • W 1990 r. został członkiem-założycielem Porozumienia Centrum.
  • W latach 1990-1995 przewodniczył wielkopolskiej organizacji tego stronnictwa w kolejnych kadencjach. Był też członkiem rady politycznej Porozumienia Centrum.
  • W 2011 r. został członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Jest prezesem poznańskiej organizacji tego stronnictwa oraz członkiem rady politycznej partii.
zdjęcia
 
artykuły, wspomnienia, inne materiały
 
Sylwetka tygodnia
Nowy wojewoda wielkopolski. Doświadczony kontroler państwowy, który - jako urlopowany pracownik NIK - sam będzie teraz kontrolowany przez Izbę. Entuzjasta Jarosława Kaczyńskiego i górskiej turystyki rowerowej.

Rodowity poznaniak. - Jestem chłopiec z Jeżyc - przedstawia się.

Ojciec Dziuby był inżynierem leśnikiem, pochodził ze Lwowa. W 1944 r. zbiegł z miasta. Po wojnie zalesiał ziemie odzyskane. Tam poznał polonistkę z Czarnkowa i razem sprowadzili się do Poznania.

Tadeusz urodził się w 1948 r. Ukończył "Marcinka", poszedł na Akademię Rolniczą (Wydział Technologii Drewna). Działał w Zrzeszeniu Studentów Polskich (- Tym pierwszym, rozwiązanym za Gierka - podkreśla). Na uczelni przepracował 22 lata, obronił doktorat. Wraz z innymi nauczycielami akademickimi założył koło Stronnictwa Demokratycznego, sojuszniczej organizacji PZPR. Dlaczego? - Miałem ciągoty do działalności publicznej. Tylko SD jawiło mi się jako organizacja z jakimś marginesem swobody - wyjaśnia.

W 1980 r. zapisał się do "S", był szeregowym członkiem związku. Do wyborów 4 czerwca 1989 r. poszedł jako kandydat z listy rządowej - wśród kandydatów z ramienia SD. - Swoją kandydaturę zgłosił 10 minut przed zamknięciem list wyborczych. Oficjalnie popierało go Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Nepalskiej - opowiada Marek Lenartowski, wówczas członek Komitetu Obywatelskiego "S".

Dziuba tłumaczy, że w ten sposób wykorzystał zapisy ówczesnej ordynacji wyborczej, ułatwiające zebranie podpisów poparcia dla kandydatów wspieranych przez - w domyśle licencjonowane - organizacje społeczne. - Nie wierzyłem, że mi się uda, bo na zebranie podpisów pozostały 24 godziny - opowiada Dziuba. Ale udało się. Dziuba dostał rekomendację Komitetu Obywatelskiego "S". - Zdecydowaliśmy się wtedy poprzeć sensownych ludzi na listach SD i ZSL - tłumaczy Marek Zieliński, wówczas działacz poznańskiego KO "S". To przeważyło: Dziuba dostał się do Sejmu.

Jako poseł pracował m.in. nad nową ustawą o szkolnictwie wyższym. Politycznie związał się z braćmi Kaczyńskimi, był współzałożycielem Porozumienia Centrum. - Za swojego mentora politycznego uważam Jarosława Kaczyńskiego - przyznaje. Lecha Kaczyńskiego szanuje za jego "ogromne umiejętności kierowania ludźmi", które poznał, gdy obecny prezydent RP szefował Najwyższej Izbie Kontroli.

W trakcie kampanii wyborczej w 1991 r. w biurze poznańskiego PC odkryto gazetki określające Tadeusza Mazowieckiego jako "pseudokatolika", a Unię Demokratyczną jako "partię mniejszości żydowskiej". Unici oskarżyli współpracowników sztabu PC o rozdawanie tych wydawnictw wyborcom. - Nie przypominam sobie - komentuje dziś wojewoda Dziuba. Piętnaście lat temu odciął się od tej sprawy. Tłumaczył "Gazecie", że egzemplarze antysemickich gazetek zostały dostarczone do biura PC przez "nieznaną osobę".

Nigdy więcej nie dostał się do Sejmu, choć próbował kilkakrotnie. Po pierwszym niepowodzeniu otrzymał propozycję od Ireneusza Adamskiego, dyrektora poznańskiej NIK. Został jego zastępcą.

- Tadziu to praworządny i uczciwy urzędnik - mówi Marek Zieliński, b. poseł Unii Wolności. Wśród osób, które pracowały z Dziubą, uchodzi on za człowieka "trudnego, mało koncyliacyjnego". W poznańskiej NIK popadł w konflikt z Adamskim, bo - jak wiadomo nieoficjalnie - nie zgadzał się z decyzjami personalnymi szefa. Adamski, dziś dyrektor poznańskiego IPN, nie chce się wypowiadać. Dziuba też cedzi słowa: - Pan Adamski był dobrym szefem.

- Albo Dziuba jest taki święty jako urzędnik, albo... ma problem z własną osobowością - komentuje jeden ze znajomych wojewody.

Dziuba popadł w konflikt również z kolejnym szefem poznańskiej NIK Joanną Pelc.

W 2004 r. do Ministerstwa Finansów nadeszły anonimy sugerujące, że Dziuba nie wykazał w swoich PIT-ach przychodów z wynajmu mieszkania. Urząd Skarbowy szybko oczyścił go z tych podejrzeń. Dziuba też nie chce rozwijać tematu. - To było działanie ludzi złej woli. Retorsja za moją niezależność - kwituje.

Konflikt tak nabrzmiał, że ówczesny szef NIK Mirosław Sekuła musiał wysłać Pelc i Dziubę na przymusowe urlopy. Potem Dziuba trafił na pół roku do warszawskiej delegatury NIK.

Nominację na wojewodę Dziuba zdobył dzięki doświadczeniu w administracji państwowej. Wiele znających go osób nie wątpi w jego kwalifikacje, nie są jednak pewni, czy zdoła wyzwolić się od zwyczaju kontrolowania wszystkiego, co się da. Dziuba samokrytycznie przyznaje: - Praca w NIK ułatwiła mi wgląd w prace administracji państwowej. Ale to specyficzny punkt widzenia.

Żona Dziuby jest agentem konsularnym USA w Poznaniu. Syn studiuje na Akademii Rolniczej. Wojewoda bardzo dba o swoją prywatność. O bliskich mówi zdawkowo. - Syn kilkanaście lat temu zaraził mnie miłością do górskiej turystyki rowerowej. Lubię góry, szczególnie Beskidy, Bieszczady. Lubię rezydować w Krynicy Górskiej. I okropnie zakochałem się w Suwalszczyźnie - zwierza się.

Czego sobie życzy na nowym stanowisku? - Marzy mi się, żeby w Poznaniu powstało muzeum pamięci albo muzeum patriotyzmu - placówka muzealna i edukacyjna, która objęłaby swoim działaniem okres "najdłuższej wojny nowoczesnej Europy". To część historii Polski mało znana, która wymaga utrwalenia. Jako wojewoda mógłbym być animatorem takiej placówki.

Marzenie Dziuby nie dziwi: jeden z jego dziadków był powstańcem wielkopolskim, drugi - lwowskim "Orlęciem".
Piotr Bojarski (06-01-2006 21:17)
Źródło: gazeta.pl