(6kB) (7kB)
Internetowy serwis Wychowanków, Pedagogów i Uczniów
I LO i Gimnazjum im.Karola Marcinkowskiego w Poznaniu

Absolwenci : Who is Who

<< wróć

Musiał Maciej - wojewoda poznański w rządzie Jerzego Buzka

matura 1969
 
notka biograficzna
(15kB) 45 lat. Fizyk po Uniwersytecie Adama Mickiewicza, absolwent podyplomowych studiów administracji. W latach 1980-90 należał do "S". Zawiesił członkostwo, gdy został dyrektorem urzędu wojewódzkiego. W latach 80. był aktywnym działaczem harcerskim (działał w opozycyjnym wobec władz ZHP Kręgu Instruktorów Harcerskich im. Andrzeja Małkowskiego (KIHAM). W latach 1982-89 najpierw członek, potem wiceprzewodniczący Tymczasowego Zarządu Regionu "S" Wielkopolska. Kierował kampanią wyborczą Komitetu Obywatelskiego w Poznaniu w 1989 r. Od 1992 r. w samorządowej Unii Wielkopolan. Był m.in. dyrektorem urzędu wojewódzkiego. W poznańskim UW (jako jedynym) wprowadził system ruchomego czasu pracy.

Nominacji Musiała nie poprzedzały kontrowersje, bo powszechnie uchodzi za perfekcjonistę i wzór urzędnika. Poparły go AWS i UW oraz ROP, PSL i sejmik. Musiał jest za kilkunastoma regionami samorządowo-rządowymi i zwolennikiem powstania wielkiego województwa poznańskiego, opierającego się o granicę niemiecką.

Mieszka w spółdzielczym M-5. Jeździ czteroletnim cinquecento. Żona Mariola jest dyrektorem poznańskiego Domu Bretanii. Trzy córki: 14-letnia Marianna, 12-letnia Magdalena i 10-letnia Małgosia. Hobby: jazz tradycyjny i klasyka literatury muzycznej, pamiętniki i eseje historyczne, rozmowy z córkami.

Biuro: al. Niepodległości 16/18, 61-713 Poznań, tel. 851 55 66.
Gazeta Wyborcza nr 75, wydanie waw z dnia 30/03/1998 KRAJ, str. 17
[autor fot./rys] Fot. [-] Autorzy na końcu tekstu
VADEMECUM WOJEWODÓW
[ UWAGA: Sprostowanie ukazało się w GW nr 82 z 7.04.98 na str 4. ]
[podpis] td, mbn, mm, hw, boj, młyn, as, mar, paw, jaw, mp, kn, jh, jp, jar, kos, dac, sł, gp, fus, mg, gór, ka, łuk
Kto nami rządzi (2)
zdjęcia
artykuły, wspomnienia, inne materiały
"Sylwetka dnia" - artykuł z Głosu Wielkopolskiego z 02.06.2006
Jeden z niepisanych liderów posierpniowego Poznania. Były wojewoda poznański i wielkopolski oraz szef Kancelarii Premiera Jerzego Buzka.

Poznaniak, absolwent fizyki na UAM, były działacz "Solidarności". Ojciec trzech córek: Marianny, Magdaleny i Małgosi.

Przy zbieraniu informacji o Musiale zdarzyło nam się coś takiego po raz pierwszy: nawet osoby skonfliktowane z naszym bohaterem nie chciały (nie potrafiły?) opowiadać o nim przykrych rzeczy. - Pracowity, sumienny, bezkompromisowy. Facet z zasadami, wspaniały organizator - określali go wszyscy.

Harcerz od lat 60., był drużynowym (w wieku 13 lat!), a potem szczepowym "Błękitnej Czternastki", działającej przy "Marcinku". Razem z prowadzoną przez siebie drużyną "Czerwonych Beretów" przeszedł kurs spadochronowy i wykonał kilkadziesiąt skoków. W kronikach "Błękitnej" zostały jego zdjęcia ze spadochronem, obok takich, gdzie na czele całego szczepu maszeruje w pochodzie pierwszomajowym. Do harcerstwa wrócił po Sierpniu '80. W 1983 roku, podczas wizyty papieża Jana Pawła II w Poznaniu, był szefem harcerskiej "Białej służby" .

To właśnie w harcerstwie poznał swoją przyszłą żonę Mariolę. Pobrali się w czerwcu 1982 roku, w podróż poślubną wybrali się do Zakopanego.

Trochę wcześniej, tuż po wprowadzeniu stanu wojennego, Musiał wraz w innymi działaczami "S", którzy nie zostali internowani, współorganizował Tymczasowy Zarząd Regionu. Wkrótce został jego wiceprzewodniczącym. Wtedy nie wierzył w szybki upadek komunizmu, w realność wypisywanego na murach hasła "zima wasza, wiosna nasza". Kiedy na świat przyszła pierwsza córka Musiałów - Marianna, pani Mariola wycofała się z konspiracji. - Macieja w tym czasie nie było prawie wcale w domu. Nigdy nie mówił, gdzie wyjeżdża, zdążał tylko na ważne uroczystości rodzinne - wspomina.

W styczniu 1983 roku w mieszkaniu Musiałów pojawiło się SB. - Byliśmy w trakcie przeprowadzki - opowiada Maciej Musiał. - Powiedziałem, że nie ma mnie w domu. Uwierzyli, że jestem bratem Macieja Musiała.

W 1989 roku, po tym jak przy Okrągłym Stole wynegocjowano pierwsze w miarę wolne wybory, poznański Komitet Obywatelski wyznaczył go szefem solidarnościowej kampanii. - Maciej udowodnił wówczas kolejny raz, że jest bardzo dobrym organizatorem - wspomina współpracownik Musiała.

Złośliwi nazywają Musiała "wiecznym kandydatem". W 1990 roku miał zostać wojewodą poznańskim, kandydował też do fotela prezydenta Poznania - jednym głosem przegrał z Wojciechem Szczęsnym Kaczmarkiem. Jego nazwisko wracało przy każdej próbie odwołania Kaczmarka. Podczas ostatnich wyborów samorządowych Musiał był nieoficjalnym kandydatem na prezydenta poznańskiej prawicy. - Jest skromnym człowiekiem i to przeszkodziło mu w karierze społeczno-politycznej - mówi poznański poseł Unii Wolności Marek Zieliński. - A zasługuje na najwyższe stanowiska w mieście - twierdzi poseł.

Ale karta odwróciła się: Musiała zaczęto doceniać. Był kolejno: dyrektorem Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu (odwołany przez wojewodę Włodzimierza Łęckiego pod wpływem nacisków SLD i PSL), szefem delegatury Krajowego Biura Wyborczego, a po wygranych przez AWS i UW wyborach do parlamentu w 1997 r. - kandydatem na wojewodę poznańskiego. Został nim szybko - w Poznaniu nie miał konkurencji, nawet UW uznała jego kompetencje.

Jako wojewoda Musiał przygotował wprowadzenie reformy samorządowej w Wielkopolsce. Gdy reforma się powiodła, decyzją premiera Jerzego Buzka (prywatnie znajomego z czasów początków "S") "przeskoczył" z wojewody poznańskiego na wielkopolskiego. Jerzy Buzek postanowił jeszcze lepiej wyzyskać zdolności wojewody: od wiosny 2000 r. Musiał jest szefem Kancelarii Premiera.

Rzadko się uśmiecha, nie nawiązuje bliższych kontaktów ze współpracownikami, nigdy nie pyta o sprawy nie związane z pracą. Te cechy jego charakteru spowodowały, że nie mógł znaleźć wspólnego języka z wojewodą Łęckim. - Konflikt między nimi nie miał związku z polityką, to był raczej brak kontaktu psychicznego i zaufania - ocenia jeden z urzędników.

- Robi dobrze, ale myśli nie po naszemu - zarzucili w 1995 r. Musiałowi działacze SdRP, domagając się od wojewody usunięcia go ze stanowiska dyrektora Urzędu. Łęcki ugiął się.

Jeśli Musiał ma wolny czas, to najbardziej lubi spędzać go w domu razem z dziećmi. Przyznaje, że jest zakochany w swoich córkach. W gazetową rubrykę "hobby" wpisał kiedyś: rozmowy z dorastającymi córkami. Do jego obowiązków należy zmywanie naczyń po większych uroczystościach rodzinnych. - Lubię to robić, bo mam wówczas spokój - przyznaje. Tradycją rodzinną są niedzielne śniadania przygotowywane przez Musiała - niezmiennie od wielu lat zawsze serwuje wspaniałą jajecznicę. - Jest bardzo zaradny, wszystko potrafi zrobić - opowiada pani Mariola.

- Najważniejszy dzień w moim życiu? - Na pewno 4 czerwca 1989 - mówi bez namysłu Maciej Musiał. - Kiedy piątego o piątej rano wywieszałem wyniki wyborów, byłem tak zmęczony, że nie miałem siły, aby się cieszyć.

Katarzyna Kolska, Włodzimierz Bogaczyk, boj (11-01-2001 18:22)
Artykuł archiwalny; Poznań