Absolwenci : Who is Who
<< wróć
Nowak Grzegorz - dyrygent<
matura 1969
| |
| notka biograficzna |
Maestro rozpoczął międzynarodową karierę wygrywając w 1984 roku Grand Prix oraz wszystkie nagrody specjalne na prestiżowym Międzynarodowym Konkursie Dyrygenckim im. Ernesta Ansermeta w Genewie. W następnym roku nagrodzono go "Europaische Forderpreis fur Musik" dla "Europejskiego Muzyka Roku".
Jego kariera artystyczna jako szefa orkiestr symfonicznych i teatrów operowych, rozpoczęła się w Słupsku, wiodąc przez orkiestry amerykańskie do szwajcarskiego Biel oraz przez Warszawską Operę Narodową (Teatr Wielki) do Edmontońskiej Orkiestry Symfonicznej i niemieckiej radiówki Sud-West-Rundfunk. Obecnie jest dyrektorem muzycznym Sinfonia Helvetica i festiwalu "Musique & Amitie" w Szwajcarii, Canadian Chamber Orchestra oraz od 2004 roku Dyrektorem Naczelnym i Artystycznym Filharmonii Poznańskiej.
Po ukończeniu studiów w Poznaniu, w klasach dyrygentury (Stefan Stuligrosz i Witold Krzemieński), kompozycji (Florian Dąbrowski) i skrzypiec (Jadwiga Kaliszewska), wygrał konkurs na stypendium doktoranckie w słynnej amerykańskiej Eastman School of Music i doskonalił swój kunszt w Tanglewood z takimi mistrzami, jak: Leonard Bernstein i Seiji Ozawa, a następnie Kurt Masur zaprosił go jako asystenta do Filharmonii Nowojorskiej.
Dyrygował tak renomowanymi orkiestrami, jak London Symphony, Montreal Symphony, Orchestre National de France i orkiestrami w takich miastach, jak: Monte Carlo, Paryż, Rzym, Genewa, Ziirich, Bruksela, Luksemburg, Madryt, Lizbona, Oslo, Sztokholm, Kopenhaga, Warszawa, Chicago, Baltimore, Cincinnati, San Diego, Buffalo, Montreal, Toronto, Vancouver, Ottawa, Jeruzalem, Tel Aviv, Tokyo, Hong Kong czy Tajwan. Prowadził opery w Szwajcarii, Polsce, Anglii, Niemczech, we Włoszech, w Monte Carlo, Szwecji, USA i Kanadzie, odbył m.in. tournee po Anglii z Narodową Operą Walijską (Tosca Pucciniego), przygotował również premierę Andrea Chenier Giordano w koprodukcji Opery Poznańskiej z Placido Domingo i Narodową Operą z Waszyngtonu.
Koncertował z tak znakomitymi solistami, jak: Mścisław Rostropowicz, Martha Arge-rich, Anne-Sophie Mutter, Vladimir Ashkenazy, Henryk Szeryng, Pinchas Zukerman, Marilyn Horne, Kathleen Battle, Gwyneth Jones oraz wielokrotnie z Krystianem Zimermanem.
Jego nagrania płytowe zdobyły wiele nagród oraz wysokie uznanie krytyków i publiczności.
|
| zdjęcia |
| |
| artykuły, wspomnienia, inne materiały |
Jolanta Brózda 01-03-2004, ostatnia aktualizacja 01-03-2004 15:15
Przy legendarnym dyrygencie Leonardzie Bernsteinie wszyscy studenci bali się dyrygować utworami Brahmsa, bo "Lennie bardzo go cenił. Wszyscy się bali oprócz Grzegorza Nowaka, który z przekory zadyrygował Brahmsowską III Symfonią. Zadowolony Bernstein na pamiątkę wpisał do partytury dedykację: "For my Gregor". - Ty masz w imieniu jeszcze jakieś "zet" - zawahał się i dopisał spolszczające dwa "zety". Zachwycony Nowak zatrzymał sobie wypożyczone z Eastman School of Music w Rochester (USA) nuty, a bibliotece oddał za nie pieniądze.
Zdarzenie miało miejsce na początku lat 80.w Tanglewood w USA na letnich kursach dyrygenckich. Dziś Nowak (rocznik 1951) należy do najwybitniejszych i najbardziej znanych w świecie polskich dyrygentów. Właśnie ma próby w poznańskim Teatrze Wielkim - 12 marca poprowadzi premierę opery "Andrea Chénier" Umberta Giordana, a pod koniec kwietnia - IX Symfonię Ludwiga van Beethovena. Ale zanim ten syn i wnuk organisty znalazł się w wielkim świecie, spędził dzieciństwo w Poznaniu. Śpiewał altem w "Poznańskich Słowikach" prof. Stefana Stuligrosza - swojego późniejszego profesora dyrygentury (obok Witolda Krzemieńskiego). - To był wątły chłopaczek. Kiedy jechaliśmy na występy do USA, wypłakiwał tęsknotę za mamą w rękaw mojej małżonki - opowiada profesor. Nowak nie przypomina sobie płaczu w rękaw, pamięta inne wydarzenie: jak żona profesora różowiła mu policzki szminką. - W świetle reflektorów byłem tak blady, że wyglądałem, jakbym miał zemdleć - wyjaśnia.
Znajomi mówią o nim: żądny wiedzy i nowych doświadczeń - coś go ciągle gnało naprzód. Na studiach w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Poznaniu (dzisiejszej Akademii Muzycznej) zaliczył trzy fakultety: skrzypce, kompozycję i dyrygenturę. - Byłem przygotowany na wiele możliwości, ale życie ułożyło się tak, że wybrałem dyrygowanie - opowiada. Fachowcy przyznają, że dyrygent, który jest doświadczonym "smyczkowcem", to skarb - głęboko zna tajniki gry w orkiestrze. - Był niesłychanie mobilny, zawsze coś organizował. Nikogo nie zdziwiło, że Grześ stał się Grzegorzem Nowakiem - mówi Lidia Zielińska, kompozytorka, koleżanka ze studiów. - Pomagało mu to, że miał dużo wdzięku, zresztą połowa studentek za nim szalała - dodaje.
Po studiach w 1976 r. dostał propozycję założenia orkiestry kameralnej w Słupsku. Wtedy objawiły się jego talenty negocjacyjne. - Jeśli miałem ściągnąć dobrych muzyków do niewielkiego miasta, musiałem im zaoferować godziwe gaże i mieszkania - wyjaśnia. Zabiegał o to z brawurową determinacją. - Na pierwszej rozmowie z wojewodą - wówczas niemal panem życia i śmierci - przedarł umowę na pół, mówiąc, że chce lepszych warunków. Ta stanowczość została mu do dziś - opowiada Marek Weiss-Grzesiński, reżyser, który pracował z Nowakiem w Słupsku przy produkcjach operowych. Orkiestra poza kolejką dostała cały blok mieszkań, zespół szybko stanął na nogi, grał koncerty, wystawiał opery.
Wszystko dobrze szło - do 1980 r., gdy zobaczył w telewizji, jak Bernstein i Seiji Ozawa prowadzą orkiestry. Wtedy go oświeciło "To ja tu się bawię w dyrektora, a dyrygować porządnie nie potrafię?". Używając sprytu, z pominięciem tasiemcowych procedur stypendialnych, dostał się na dyrygenckie studia doktoranckie do prestiżowej Eastman School of Music - i do tego przekonał władze uczelni, żeby mu dały pieniądze na studia. Tak rozpoczęło się jego zdobywanie świata, wzmocnione zwycięstwem na prestiżowym Konkursie im. Ernesta Ansermeta w Genewie i kursami u wielkich mistrzów batuty. W Biel w Szwajcarii zorganizował trwający do dziś festiwal Musique et Amitié oraz orkiestrę Sinfonia Helvetica. Na zaproszenie Kurta Masura był asystentem New York Philharmonic Orchestra, kierował Edmonton Symphony Orchestra w Kanadzie, obecnie dyryguje orkiestrą radiową w Kaiserslautern w Niemczech. Współpracował z wieloma znakomitymi solistami m.in. Mścisławen Rostropowiczem, Marthą Argerich, Nigelem Kennedym, Wandą Wiłkomirską. Jest dyrygentem, z którym słynny pianista Krystian Zimerman zagrał najwięcej koncertów.
W 1995 r. Zdzisław Dworzecki, nieżyjący już ówczesny dyrektor Filharmonii Poznańskiej, zaproponował mu stanowisko dyrektora artystycznego. - Nowak miał uzdrowić sytuację w orkiestrze, zapewnić jej stabilizację - wspomina Andrzej Wituski, prezes Towarzystwa im. H. Wieniawskiego. Nowak zażądał sumy pożerającej większość budżetu samorządowego na kulturę. - Jeśli miałbym zrobić orkiestrę na światowym poziomie, to muzycy powinni poświęcić jej cały czas, a nie biegać za chałturami - wyjaśniał "Gazecie". Głośny był jego konflikt z reżyserem Andrzejem Żuławskim, który dostosowując "Straszny dwór" Moniuszki do swojej wizji, pociął muzykę. Nowak wprowadził zmiany bez wiedzy reżysera, tłumacząc, że opera to "nie film, gdzie muzykę można sobie "podłożyć". Znaleźli się pragnący zachować anonimowość koledzy-muzycy, którzy zarzucają mu gwiazdorską pychę i konfliktowość.- Ten pan jest bardzo dobrym dyrygentem, ale poza tym nic dobrego o nim nie mogę powiedzieć - usłyszeliśmy od jednego z dyrygentów.
Jak dyryguje? Jest opanowany, skoncentrowany, "energetyczny" i charyzmatyczny. Potrafi uskrzydlić orkiestrę. - Ma determinację przywódcy, jest apodyktyczny, surowy, upierdliwy - wylicza Weiss-Grzesiński. I dodaje - To dyrygent, którego na próbach orkiestra boi się jak ognia, nie lubi go, ale po koncercie - uwielbia. Nowak to człowiek-piła.
Jolanta Brózda
|
| Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA |
|