Absolwenci : Who is Who
<< wróć
Słowiński Roman - naukowiec
matura 1969
| |
| notka biograficzna |
Prof. dr hab. inż. Roman Słowiński jest kierownikiem Zakładu Inteligentnych Systemów Wspomagania Decyzji w Instytucie Informatyki na Wydziale Informatyki i Zarządzania Politechniki Poznańskiej.
Urodzony w 1952r., jest żonaty z Teresą z d. Maciejewską, ma czwórkę dzieci.
Jest absolwentem "Marcinka" z 1969r. (klasa XId z poszerzonym jęz. francuskim).
W 1974r. uzyskał dyplom magistra automatyki na Wydziale Elektrycznym Politechniki Poznańskiej. Studia ukończył z wyróżnieniem. Doktorat obronił w 1977r., a habilitację w dyscyplinie informatyka uzyskał w 1981r. W 1989r. uzyskał tytuł profesora. Od 1991r. zajmuje stanowisko profesora zwyczajnego w Politechnice Poznańskiej. Od 2003r. jest też zatrudniony na stanowisku profesora w Instytucie Badań Systemowych PAN w Warszawie.
Jego zainteresowania badawcze dotyczą informatyki, a w szczególności komputerowych systemów wspomagania decyzji. Systemy te mają zastosowanie m.in. w medycynie, przemyśle, projektowaniu i diagnozowaniu urządzeń technicznych, ochronie środowiska i ekonomii. W zakresie tej specjalności stworzył uznaną w świecie szkołę naukową "inteligentnego wspomagania decyzji", która łączy w sposób twórczy badania operacyjne, sztuczną inteligencję i nowe technologie informatyczne.
Wielokrotnie przebywał za granicą jako visiting professor w uczelniach Francji, USA, Włoch, Japonii, Szwajcarii i Kanady. Współpracuje z wieloma placówkami naukowymi na świecie.
Jako autor, lub współautor opublikował 14 książek oraz ponad 350 artykułów naukowych, w tym ponad 150 artykułów w czasopismach z tzw. listy filadelfijskiej (h-index=25).
Wypromował 23. doktorów. Jest redaktorem naczelnym czasopisma European Journal of Operational Research - największego na świecie czasopisma z zakresu badań operacyjnych. Jest też członkiem redakcji dwudziestu innych międzynarodowych czasopism naukowych.
Otrzymał tytuł doktora honoris causa trzech uniwersytetów zagranicznych:
- Faculté Polytechnique de Mons (Belgia) - 2000r.
- Université de Paris Dauphine (Francja) - 2001r.
- Technical University of Crete w Chanii (Grecja) - 2008r.
Od 2004r. jest członkiem korespondentem Polskiej Akademii Nauk.
Za swoją działalność naukową otrzymał wiele nagród i wyróżnień, m.in.: Złoty Medal EURO (Association of European Operational Research Societies, Aachen, 1991), nagrodę im. F.Edgewortha i V.Pareto (International Society on Multiple Criteria Decision Making, Cape Town, 1997), Subsydium Profesorskie Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej (2001), Nagrodę Naukową Miasta Poznania (2003).
W 2005r. prof. Roman Słowiński został uhonorowany "Polskim Noblem" - nagrodą Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej w dziedzinie nauk technicznych, za opracowanie metodyki komputerowego wspomagania decyzji podejmowanych na podstawie niepełnych danych.
Nagroda ta jest przyznawana "za osiągnięcia i odkrycia z ostatnich czterech lat stanowiące istotny wkład w życie duchowe i postęp cywilizacyjny naszego kraju oraz zapewniające Polsce miejsce w nauce światowej".
Od 2005r. jest członkiem Rady Społecznej przy Arcybiskupie Poznańskim.
|
| zdjęcia |
| |
| artykuły, wspomnienia, inne materiały |
Koledzy patrzą na niego z prawdziwym podziwem. Jak on to zrobił, że potrafił jednocześnie poświęcić się nauce i swojej rodzinie? No bo nie każdy uczony ma czwórkę dzieci.
Dzwonię. Spodziewam się rozmowy z surowym naukowcem, który nie lubi, by mu przeszkadzać w pracy. Zdziwienie. W słuchawce słyszę miły, spokojny głos. Profesor przekłada zaplanowane zajęcia, zaprasza na spotkanie.
Poznaniak, syn znanego profesora poznańskiej polonistyki prof. Lecha Słowińskiego. Absolwent "Marcinka". Chodził do klasy ogólnej z poszerzonym językiem francuskim. Sześć godzin tygodniowo. - Znajomość języka zdecydowała w pewnym sensie o mojej karierze, pozwoliła zetknąć się z nauką tamtego środowiska - tłumaczy profesor.
Po maturze dostał się na Wydział Elektryczny Politechniki Poznańskiej. Kiedy zaczynał studia w 1969 r., na uczelni była jedna maszyna cyfrowa. Dziś komputery w domu profesora stoją w każdym pokoju z wyjątkiem sypialni, i jak sam przyznaje, trudno mu wyobrazić sobie życie, kontakt ze światem i nauką, bez tego urządzenia.
Na studiach zetknął się z młodym wówczas asystentem - dziś wybitnym uczonym, prof. Janem Węglarzem. - Bardzo nam imponował styl prowadzonych przez niego ćwiczeń i wykładów, był moim mistrzem - nie kryje prof. Słowiński. Dziś obaj profesorowie nie tylko razem pracują, ale żyją ze sobą w wielkiej przyjaźni. Raz do roku wspólnie z prof. Jackiem Błażewiczem i swoimi rodzinami pielgrzymują do Częstochowy, by -jak mówi - naładować akumulatory.
Po studiach został na uczelni, cztery lata później zrobił doktorat. Miał 37 lat, gdy został profesorem. Swoje zainteresowania naukowe skoncentrował wokół inteligentnych systemów wspomagania decyzji. Coś, co dla laika brzmi nieco groźnie i tajemniczo, okazuje się bardzo przydatne w życiu.
Gdy jego brat Krzysztof zajmował się badaniami nad wrzodami dwunastnicy, przyszło mu do głowy, by osiągnięcia informatyki zastosować w medycynie. I tak zaczęła się jego przygoda z chirurgią, potem histopatologią i w ostatnich latach z chirurgią dziecięcą. Razem ze swoim zespołem opracował system wspomagania decyzji przy rozpoznawaniu bólów brzucha u dzieci. Dzięki tej metodzie lekarz, stykający się w izbie przyjęć z chorym dzieckiem, w 80 proc. może postawić trafną diagnozę. Właśnie te odkrycia doceniła Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, przyznając nagrodę, która oprócz ogromnego prestiżu ma też swoje bardzo wymierne korzyści - 100 tys. zł.
Studenci - dawni i obecni nie kryją, że wykłady profesora są na najwyższym poziomie. - Potrafi o rzeczach niezwykle trudnych mówić z prawdziwą pasją - oceniają. Kiedy pytam o jego pasje, przyznaje otwarcie: rodzina.
Swoją żonę Teresę, córkę prof. Jarosława Maciejewskiego, poznał na studniówce, gdy męski "Marcinek", bawił się z żeńską "dwójką". Byli parą przez cały okres studiów, w końcu powiedzieli sobie "tak" na całe życie. Była pierwszą osobą, do której zadzwonił w miniony piątek, by powiedzieć, że dostał nagrodę. Doczekali się czwórki dzieci - najstarszy Jan ma 28 lat, jest księdzem i studiuje w Rzymie, 25-let-nia Maria jest informatykiem, 23-letnia Barbara studiuje medycynę, a 15-letni Karol jest gimnazjalistą. Fakt posiadania licznego potomstwa budzi podziw jego kolegów, którzy zachodzą w głowę, jak udaje się połączyć oddanie wielkiej nauce ze stworzeniem szczęśliwej rodziny. - Muszą się spotkać dwie właściwe osoby, które chcą mieć prawdziwy dom i się o to starają. Nam, z Boża pomocą, jakoś się udaje - mówi żona.
A co przyjaciele? - To jest człowiek, z którym nie da się wejść w konflikt. Ma w sobie coś takiego, że wywołuje w drugim człowieku pozytywne emocje - ocenia jego kolega prof. Wojciech Cellary.
W życiu profesora miało miejsce pewne wydarzenie dla niego szczególne. 16 października 1978 r., jadąc z prof. Węglarzem z jednej konferencji naukowej na drugą, zatrzymali się przejazdem w Rzymie. W towarzystwie młodego wówczas księdza, dziś biskupa Marka Jędraszewskiego mieli szczęście być na pl. św.Piotra, gdy z okien bazyliki ogłaszano, że papieżem został Karol Wojtyła. - Poczuliśmy wówczas wiatr historii - wspomina profesor. Znajomość z biskupem Jędraszewskim przetrwała do dziś. - To wspaniały kompan wakacyjny, wielki uczony, a przy tym niezwykle skromny człowiek. No i zna się świetnie na francuskich winach - mówi biskup.
Jego mistrz i przyjaciel prof. Jan Węglarz jest dumny z dawnego studenta i ucznia. - Cieszę się z jego sukcesu. Przyznanie mu tej nagrody to jedno z radośniejszych wydarzeń w mojej karierze - mówi zadowolony. Profesor Słowiński osiągnął już niemal wszystko, o czym może marzyć naukowiec. Ale on dalej marzy... Chce napisać podręcznik akademicki.
6 grudnia na Zamku Królewskim w Warszawie odbierze nagrodę. I nie ma wątpliwości, na co przeznaczy pieniądze. - Mam czwórkę dzieci...
Katarzyna Kolska
|
| Tekst pochodzi z Gazety Wyborczej |
-
Cnotliwi z konieczności. Kto? Polscy nobliści... prosto z poznańskiego "Marcinka"
- artykuł z 13.11.2010 z Gazety Wyborczej o polskich noblistach z Marcinka.
możesz także pobrac artykuł w formacje PDF
|
|
Źródło: Gazeta Wyborcza
|
|